3/02/2015

2015_03_02


Zwykle początek czegoś nowego, niesie ze sobą wiele zmian. I tak też jest w przypadku nowego miesiąca.
 Marzec to miesiąc, kojarzący się z przyjściem wiosny i budzeniem się świata do życia. Wtedy też wszyscy nagle zdajemy sobie sprawę, że zbliżają się święta Wielkanocne, a po tych Bożonarodzeniowych nie ma już śladu. Okazuje się, że minęły już dwa miesiące, które miały być owleczone ciężką pracą i zmianami w naszym życiu.  Przypominamy sobie nasze postanowienia noworoczne i analizujemy, które z nich chociaż po części zostały zrealizowane albo czy w ogóle podjęłyśmy pracę nad ich wykonaniem.  Często bywa tak, że całkowicie zapomnieliśmy o tym, co planowaliśmy zrobić kilka miesięcy temu, ale są też tacy, którzy są już na etapie wprowadzania zmian do swojego życia. Oczywiście jesteśmy pełne podziwu dla takich osób, nie oznacza to jednak, że my jesteśmy na bakier z naszymi postanowieniami. Co prawda, planowałyśmy, zrobić więcej niż nam się do tej pory udało, ale jak wiecie, życie bywa bardzo przewrotne i czasami okoliczności potrafią być bardzo nie sprzyjające. Ale do czego zmierzamy ? Otóż, wraz z plusową temperaturą i pojawieniem się odrobiny słońca,  poczułyśmy małe zwiastuny wiosny, które dały nam do myślenia. Luty nie był zbyt dobrym miesiącem dla naszego bloga, przed czym Was uprzedzałyśmy. Przewrotność losu dała nam się we znaki, na tyle, że nie byłyśmy w stanie dzielić się z Wami naszymi przemyśleniami czy stylizacjami. Uwierzcie nam, że bardzo nam tego brakowało, dlatego też powoli, małymi kroczkami będziemy starały się wracać do dawnych przyzwyczajeń i systematyczności. Zobaczymy jak nam pójdzie, ale pełne nadziei i naładowane pozytywną energią, i oczywiście z Wasza pomocą, wierzymy, że się nam uda:)
Jako, że na weekendzie pogoda nam dopisywała a słoneczko pięknie się do nas uśmiechało, postanowiłyśmy wybrać się na mały spacer. Zestaw jaki wybrałyśmy, musiał być przede wszystkim wygodny (sami wiecie jak to jest na spacerach) i lekki. Prochowiec, spódniczka i kalosze spełniły wszystkie oczekiwania, czyniąc popołudnie na świeżym powietrzu, idealnym.

2/21/2015

dresses are our love.

Dzisiejszy wpis zaczniemy od wyjaśnienia, że śnieg, będący tłem, to już przeszłość i miejmy nadzieję, że teraz będziemy mogły go oglądać już tylko na zdjęciach. Obecna pogoda jest tak przyjemna i słoneczna, że zdążyłyśmy się już do niej przyzwyczaić, i nie wyobrażamy sobie teraz powrotu zimy. Oby wzięła sobie dłuuugie wolne ;)

Jako małe dziewczynki bardzo lubiłyśmy chodzić w sukienkach, a to wszystko dzięki naszej mamie, która wzbudziła w nas miłość do ubrań, dodatków i kobiecej garderoby. Wracając pamięcią do dzieciństwa, przypomina nam się pewna sytuacja, a raczej okres, w którym  bardzo  lubiłyśmy chodzić w  lakierkach, które stukały.  Inne buty dla nas po prostu nie istniały :) Dlatego też mama, zadowolona tym faktem,  zawsze nas w nie ubierała, dzięki czemu, oprócz pięknych, kolorowych sukienek, miałyśmy idealnie dopasowane, eleganckie buciki, rodem z bajki o księżniczce.  Takie połączenie, to bez wątpienia, kwintesencja dziewczęcości, i chyba nie ma osoby, która by się z nami nie zgodziła. Oczywiście wraz z upływem lat, nasze zamiłowanie do sukienek i ubrań, nie zmalało, i dalej chętnie się w nie ubieramy, czego dowodem jest dzisiejszy wpis. 



2/13/2015

january mix.

Witajcie Kochani! Za nami już prawie połowa lutego, a my wciąż jeszcze nie zamieściłyśmy posumowania stycznia i  dziś chcemy to nadrobić. Miniony miesiąc był dla nas bardzo intensywny, co z resztą widać po ilości dodanych postów. Niestety musimy Was poinformować, że przez najbliższy czas, zdjęcia nowych stylizacji będą rzadkością na blogu, albowiem i czas i wiele innych spraw na głowie, po prostu nam na to nie pozwalają. Miejmy nadzieje, że wraz z przyjściem wiosny, wszystko  się zmieni, a my wraz  z blogiem, przeżyjemy nasze małe "odrodzenie". 
Tymczasem zapraszamy Was na krótkie podsumowanie stycznia.

Ostatnie chwile naszego pieska Izziego, który został zastrzelony, podczas spaceru w lesie.

1/26/2015

scandinavian sweater & timber shoes.

Znalezienie odrobiny wolnego czasu dla siebie to zmora dzisiejszych czasów. Zabieganie, praca i mnóstwo codziennych obowiązków, sprawiają, że zapominamy o sobie i o tym co sprawia nam przyjemność.  Świat, w którym żyjemy, zdaje się nieustannie nabierać tempa. Nie dajmy się zwariować, bo przy takich obrotach nie dożyjemy nawet pięćdziesiątki. Dlatego, gdy tylko nadarzy okazja i mamy chwilkę wolnego, starajmy się wykorzystać ten czas jak najlepiej. W naszym przypadku, idealnie sprawdzają  się długie spacery. Czy to o poranku, czy późnym popołudniem albo wieczorami. Spacery to jest coś co daje nam szczęście, i właśnie to staramy się robić jak najczęściej. 
A Wy jakie macie sposoby na spędzanie wolnego czasu?

Podczas naszego ostatniego spaceru udało nam się zrobić kilka zdjęć na bloga, efekty czego możecie zobaczyć w dzisiejszym poście. Zwykle na spacery staramy się ubierać wygodnie, tak abyśmy mogły cieszyć się chwilą, i tym razem też nie było inaczej. Gruby sweter w skandynawskie wzory, buty timberki i ciepła kurtka, to nasz bardzo skuteczny sposób na walkę z zimnem :)





1/24/2015

Happy Birthday Tala

Dziś Tala obchodzisz swoje urodziny, a więc jest to najlepszy czas, aby podziękować Ci za to, że przez 26 lat swojego życia zawsze byłaś przy mnie, że nigdy się nie zmieniała,ś że zawsze potrafiłaś mnie rozśmieszać ( i dalej to robisz :p), a gdy Ty tego potrzebowałam, to i płakać ze mną . Dziękuję Ci za to jaką osobą jesteś, za to, że mimo wielu kłótni, nigdy nie potrafimy się na siebie długo gniewać, za to że jesteś dla mnie przyjaciółką i siostrą i że mogę na Tobie polegać. 
Kocham Cię Tala! 

Wszystkiego najlepszego! I po prostu szczęścia!



1/19/2015

our 2014 !

Pierwszy raz w historii naszego bloga postanowiłyśmy zrobić przegląd roku. W tym poście nie znajdziecie jednak zdjęć naszych stylizacji, lecz pojawią się tu miejsca, które odwiedziłyśmy w minionym 2014 roku oraz momenty i wydarzenia, które miały dla nas istotny wpływ i do których z chęcią wracamy wspomnieniami. Mamy nadzieję, że przygotowane przez nas podsumowanie przypadnie Wam do gustu i w "połowie roku" nie zdecydujecie się zamknąć kartę, tylko z przyjemnością dojdziecie do końca :) Enjoy !




JANUARY

To miesiąc, którym rozpoczęłyśmy pracę nad realizacją swoich postanowień noworocznych. To również czas, który w dużej mierze poświęciłyśmy naszym bliskim i sobie samym. Nie zabrakło dobrego jedzenia, codziennej kawy  i wspólnych wieczorów z przyjaciółmi.


FEBRUARY 

Luty mimo, że jest to najkrótszy miesiąc w roku był dla nas bardzo intensywny.
W tym miesiącu nasi rodzice obchodzili swoją 30 rocznicę ślubu. Z tej właśnie okazji zorganizowałyśmy dla Nich kolację niespodziankę, której przygotowanie wymagało od nas poświęcenia dużo czasu  i energii - w końcu srebrne gody nie zdarzają się codziennie.
W lutym odwiedziłyśmy też Kraków i nasze ukochane Bieszczady :)



MARCH

W marcu, tak jak wszystkie kobiety, obchodziłyśmy swoje święto, które spędziłyśmy w gronie blogerek z Podkarpacia.


APRIL

Kwiecień przede wszystkim przyniósł nam wiosnę, a co za tym idzie mnóstwo energii  i chęci do życia. W tym miesiącu dużo spacerowałyśmy, spędzałyśmy czas  z bliskimi i cieszyłyśmy się z tego co niesie nam życie.  Nie zabrakło też eksperymentowania w kuchni i próbowania nowych smaków.






MAY

Maj był dla nas pełen wrażeń. Na początku miesiąca wybrałyśmy się w Bieszczady na długi weekend majowy, po powrocie uczestniczyłyśmy w Rzeszowskich Juwenaliach, podczas których świetnie się bawiłyśmy i spędzałyśmy czas ze znajomymi, a w połowie maja wzięłyśmy udział w otwarciu salonu marki Tous, któremu przewodniczyła Małgorzata Socha. W międzyczasie odbyło się także wesele naszego kuzyna, a na zakończenie tego miesiąca Judi wybrała się na weekend w Pieniny i zdobyła Trzy Korony :D

Bieszczady.



Rzeszowskie Juwenalia



Otwarcie salonu marki Tous


Nasze weselne stylizacje ;)



Na szczycie - Trzy Korony !



JUNE

W czerwcu też się nie obijałyśmy. Po raz kolejny w tym roku odwiedziłyśmy Kraków, korzystałyśmy  także z uroków Rzeszowa oraz świętowałyśmy urodziny naszego Taty. W tym też miesiącu spełniłyśmy jedno ze swoich marzeń i otworzyłyśmy  swój własny sklep internetowy z biżuterią   (link do strony). A na koniec czerwca Judi ukończyła studia i uzyskała tytuł magistra. W czerwcu do naszych rąk trafił też MacBook Air, który spisuje się na medal i służy nam każdego dnia  w pracy  nad blogiem.
To jednak nie wszystko. Co roku, od trzech lat, Mode Moi Sell w czerwcu obchodzi swoje urodziny :)


Piękny Kraków.


Tort niespodzianka (made by Judi) oraz impreza urodzinowa naszego Taty :)


Rzeszów i myy :)


Nasze dziecko - Biżuteria Signora :)




MacBook <3



I Pani magister Judyta Misiak :)



JULY

Lipiec to czas, kiedy odbyłyśmy kilka podróży, poza granice naszego kraju. Najpierw był  wyjazd do Berlina, w trakcie którego miałyśmy okazję uczestniczyć w shoowroom'ach Berlin Fashion Week i poznać przemiłe, polskie  blogerki, a później Judi odwiedziła Słowację, był to taki krótki weekendowy odpoczynek.  W tym miesiącu nie obeszło się także bez wizyt w naszym rodzinnym domu i świętowania urodzin, tym razem naszego brata :)

Berlin Fashion Week




Słowacja - Wysokie Tatry & Aqua City



Impreza urodzinowa naszego brata i wielkie grillowanie :)


AUGUST

Miesiąc sierpień rozpoczęłyśmy od rodzinnego wyjazdu na Chorwację, gdzie spędziłyśmy tydzień. W drodze powrotnej do  Polski, zatrzymaliśmy się na dwa dni w Budapeszcie, który mieliśmy okazję podziwiać nocą (wrażenia nie do opisania!). Podczas pobytu na Chorwacji udało nam się także odwiedzić Bośnię i Hercegowinę (więcej tutaj).
W sierpniu też, wybrałyśmy się na weekend do Krakowa, kończąc tym samym ostatni wakacyjny miesiąc.


Słoneczna Chorwacja.




Dubrownik.


Bośnia i Hercegowina.



Budapeszt i powrót do korzeni :D



Kraków.



SEPTEMBER

We wrześniu Natalia wybrała się w niespodziewaną podróż do  Norwegii,  do krainy dla nas dotąd nieznanej ale jakże magicznej i przepięknej. Wrzesień to także koniec sezonu urlopowego, a więc czas, w którym każdy wraca do rzeczywistości i do swoich obowiązków. Po wakacyjnych długich wieczorach i niemałych grzeszkach, postanowiłyśmy trochę nad sobą popracować, wprowadzając trochę więcej ruchu do naszego codziennego życia.  Jazda na rowerze i wizyty w klubie FitCurves to świetny sposób na wzrost energii, a także na poprawę naszej sylwetki. Oprócz tego, bardzo dużo czasu spędzałyśmy na świeżym powietrzu, korzystając z ostatnich chwil lata.







Odrobina aktywności...


Tak spędzałyśmy wolny czas...



OCTOBER

W październiku postanowiłyśmy trochę odpocząć, nie wyjeżdżając dalej niż do naszego domu rodzinnego i jednocześnie rozkoszując się urokami pięknej, polskiej złotej jesieni.







NOVEMBER

Początkiem miesiąca wybrałyśmy się na weekend do stolicy, a po powrocie w całości oddałyśmy się pracy i remontom w naszym domu rodzinnym. W międzyczasie Judi zmieniła kolor włosów, jednak nie na długo;p W październiku zima dała nam się we znaki, wprowadzając klimat świąteczny.

Warszawa.






DECEMBER

Nadszedł czas na grudzień, ostatni miesiąc 2014 roku, będący jednocześnie magicznym czasem wyczekiwania Świąt Bożego Narodzenia, który w większości poświęciłyśmy przygotowaniom przedświątecznym, zarówno tym przyziemnym jak i duchowym. 
Grudzień przyniósł też nam mnóstwo niespodzianek i prezentów, spełniłyśmy także swoje małe, skryte marzenia i zostałyśmy posiadaczkami Iphone 5s i Phone 6 :) 






Prezenty :D


Iphone 5s & Iphone 6



Na koniec miesiąca miała miejsce pamiętna noc sylwestrowa, którą my spędziłyśmy na zabawie do samego rana :)



Podsumowując, rok 2014 był dla nas okresem wielu wyjazdów i niespodzianek, wielu radości i uśmiechu, wielu zmian oraz  lepszych i gorszych dni. Wszystko co się do tej pory wydarzyło wpłynęło na nas i doprowadziło nas do miejsca,  w którym jesteśmy. Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami w minionym roku  i tym samym zabieramy się za uzupełniane pustych kartek w noworocznym kalendarzu.

LATEST FROM INSTAGRAM - @modemoisell